Tags

, ,

Nasze pierwsze wspólne wakacje z Dastim rozpoczęliśmy od wizyty w Wałbrzychu, drugim co do wielkości mieście Dolnego Śląska. Niestety nie obyło się bez pewnych komplikacji w postaci zepsutego samochodu. Już pierwszego dnia auto wylądowało na warsztacie, ale postanowiliśmy się nie poddawać i Dasti miał okazję podróżować komunikacją miejską.


Kilka słów o Wałbrzychu

Wałbrzych, miasto położone w centralnej części Sudetów Środkowych, w malowniczej kotlinie, wśród pięknych Gór Wałbrzyskich. Jest to drugie, co do wielkości, miasto na Dolnym Śląsku. Za sprawą gór, lasów i łąk jest bardzo zielonym miastem na mapie tego województwa. Swoją popularność zawdzięcza pełnemu tajemnic Zamkowi Książ oraz poszukiwanemu od lat Złotemu Pociągowi.

Co warto zobaczyć w Wałbrzychu?

ksiaz2

  • Zamek Książ – jeden z największych zamków w Polsce i w Europie, największy na Dolnym Śląsku. Zbudowany jest na skalnym cyplu na wysokości prawie 400 metrów n.p.m. Położony na terenie Książańskiego Parku Krajobrazowego zamek jest z pewnością największą atrakcją miasta.
  • Palmiarnię – najstarsza w Polsce, powstała w latach 1911-1914. Położona w niewielkiej odległości od zamku pełniła rolę zimowego ogrodu. Na powierzchni ok. 1900 m2 można podziwiać ok. 80 gatunków roślin z całego świata.
  • Rynek – najstarszy, centralny plac miasta, położony w Śródmieściu. W przeszłości odbywały się tutaj cotygodniowe targi. Przy rynku mieści się sporo zabytkowych kamienic. Najbardziej znane to Kamienica pod Kotwicą oraz Kamienica pod trzema różami.
  • Zamek Stary Książ – położony w odległości 800 m od Książa, na stromym urwisku. Powstał on w miejscu średniowiecznego grodu warownego. Służył właścicielom Książa do przyjmowania gości i organizowania imprez.
  • Pałac Czettritzów – wybudowany w latach 1606-1628 pałac początkowo był nazywany „Zamkiem Wałbrzych”. Pałac położony jest na terenie parku o powierzchni 4,30 ha. Obecnie jest siedzibą Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej.

palac1

Wałbrzych w naszych oczach

Z powodu oddania samochodu na warsztat byliśmy zmuszeni do poruszania się po mieście pieszo oraz komunikacją miejską. Pierwszym miejscem, które postanowiliśmy odwiedzić był Zamek Książ, największa atrakcja miasta. Od naszego hotelu zamek oddalony był o 9 km. Okazało się jednak, że niestety nie mamy tam bezpośredniego autobusu. Kolejną niespodzianką był fakt, że dojeżdża tam tylko autobus linii 8 i to nie o każdej godzinie. Niektóre kursy kończą się w innym miejscu i dalszą drogę trzeba pokonać pieszo. Trochę zdziwił mnie fakt, że największa atrakcja miasta jest dość słabo skomunikowana. Byliśmy jednak na wakacjach, więc bez pośpiechu udaliśmy się w pieszą wycieczkę na górę, na której znajdował się zamek.

ksiaz4

Zamek położony jest na terenie Książańskiego Parku Krajobrazowego, na Szlaku Zamków Piastowskich. Jest to trzeci, co do wielkości, zamek w Polsce (po zamku w Malborku oraz Zamku Królewskim na Wawelu). Stosunkowo niewielka część zamku udostępniona jest zwiedzającym. Warto dodać, zwiedzającym bez psów.

ksiąz3

Przygotowując się do wyjazdu, doczytaliśmy, że Dasti nie będzie mógł zwiedzić z nami Książa. Mimo to postanowiliśmy zobaczyć go chociaż z zewnątrz. Zdziwił nas jednak fakt, ze zakaz wprowadzania psów obejmuje również tereny przy zamku. Niestety nasz czworonożny przyjaciel nie mógł wejść nawet na dziedziniec. Rozdzieliliśmy się więc i na szybki rekonesans weszliśmy pojedynczo. Zamek z pewnością wart jest zobaczenia. Jest duży, robi wrażenie, również tereny przy zamku oraz ogrody położone poniżej trzeba zobaczyć. Szkoda tylko, że osoby podróżujące z psami nie mają takiej możliwości.

ksiaz1

Na szczęście na terenie Książańskiego Parku Krajobrazowego nie ma już takiego zakazu. Park jest duży i można spędzić tutaj miło czas z psem. Dasti cieszył się i zwiedzał każdy kąt parku. Próbował nawet wejść do jeziorka. Nasz caviś jeszcze nie był nad wodą, więc z pewnością ten dziwny „grunt” go zainteresował.

Drugiego dnia wybraliśmy się na spacer po centrum. Biorąc pod uwagę wysoką temperaturę postanowiliśmy usiąść przy fontannie na rynku, pod drzewkiem i zjeść lody. Wałbrzyski rynek jest ładny i z pewnością warto się tutaj udać. Po ostatniej modernizacji rynku, w 1996 roku, posadzono tu drzewa, ustawiono ławki, a na środku powstała fontanna. Każda z ławek postawiona jest pod drzewkiem, dzięki czemu nawet w bardzo słoneczny dzień można znaleźć tutaj trochę cienia. To z pewnością jest na plus.

centrum1

Warto udać się również na spacer po uliczkach w pobliżu rynku. W ten sposób dotarliśmy również do Pałacu Czettritzów. Kiedyś pałac nazywany był Zamkiem Wałbrzych. Niestety na teren pałacu nie można wejść z psem, więc mogliśmy zobaczyć go jedynie z zewnątrz.

park1

Będąc w Wałbrzychu z psem warto pójść do Parku im. króla Jana III Sobieskiego. Jest to park położony w lesie, na którego terenie są aleje i ścieżki oraz korty tenisowe, stoły do tenisa stołowego, szachownice, urządzenia do ćwiczeń sprawnościowych, plac zabaw oraz dwa punkty widokowe, z których możemy zobaczyć dwie różne strony Wałbrzycha.

Nocleg z psem

Baza noclegowa w Wałbrzychu jest dość duża. Każdy może znaleźć coś dla siebie. Od małych kwater, apartamentów przez hostele do bardziej luksusowych hoteli. Dla nas najważniejszą sprawą była możliwość noclegu z psem. Wybór padł na VillaArt. Hostel znajduje się niedaleko centrum. Na rynek bez problemu można dojść spacerem. Nasz pokój znajdował się na pierwszym piętrze budynku. Był dość duży, z łazienką. Psy są tutaj mile widziane. Dasti chodził z nami nawet na śniadanie i nikt nie robił nam problemu z tego powodu.

Koszt noclegu ze śniadaniem wynosi tutaj 140 złotych za pokój dla dwóch osób. Nie ma dodatkowej opłaty za psa, co działa na plus tego hotelu, ponieważ w okolicy często trzeba dopłacać za pobyt czworonoga.

Jeżeli chodzi o śniadanie to można je określić jako normalne, hotelowe śniadanie, tak zwany szwedzki stół. Można tu znaleźć zimną płytę, sery, wędliny, warzywa, a także coś na ciepło, kiełbaski lub dobrą jajecznicę. Do tego kawa, herbata i coś słodkiego.

Zauważyliśmy jedynie dwa minusy hostelu. Pierwszym jest bliskość szpitala, w związku z czym jeżdżą tutaj karetki na sygnale. Nie spędza się tu jednak całego dnia, więc można to przeżyć bez większego problemu. Drugim, większym minusem, jest tutejsza restauracja. Chcąc zjeść tutaj obiad, dowiedzieliśmy się, że w tym dniu organizowana jest stypa i kucharki przygotowują jedzenie na tę okazję. W związku z czym możemy zjeść jedynie schabowego z zasmażaną kapustą, bo inne rzeczy z menu są niedostępne. Trochę słabo…

Podsumowanie

Podsumowując naszą wizytę w Wałbrzychu mogę powiedzieć, że warto było pojechać, zobaczyć Książ chociaż z zewnątrz, usiąść na rynku i zjeść lody, ale myślę, że nie jest to miasto, do którego chciałoby się wracać częściej. Być może wrócę jeszcze kiedyś w te okolice, żeby zwiedzić Zamek Książ w środku, ale raczej nie zatrzymam się już w tym mieście na dłużej. Plusem miasta są z pewnością zielone tereny, gdzie można miło spędzić czas z psem, jeżeli jednak chodzi o zwiedzanie, to nie jest to miejsce przyjazne psom. Na szczęście w dalszej części naszego urlopu znaleźliśmy bardziej psiolubne miejsca. Gdzie byliśmy, co widzieliśmy i gdzie jeszcze spaliśmy dowiecie się z kolejnych wpisów.

Advertisements