Tags

, ,

Nie od dziś wiadomo, że dobry trening z psem zależy od wielu czynników. Ważne jest nasze nastawienie, dobry humor, plan treningowy, a także chęć naszego psa do pracy z nami. Wszyscy wiemy również, że dobry trening nie obędzie się bez ukochanej zabawki i saszetki wypchanej ulubionymi smakołykami naszego czworonoga. Dasti lubi różne smakołyki, większe, mniejsze, z rybą, bez ryby. Zauważyłam jednak, że trzy rodzaje smakołyków możemy uznać za jego ulubione, a dzięki ich małemu rozmiarowi, nadają się doskonale do pracy z psiakiem wielkości Dastusia podczas szkolenia.

Bosch Fruitees

DSCF6071

Bosch Fruitees to półwilgotne, małe kosteczki o owocowym smaku. Ze względu na ich rozmiar są doskonałe do codziennego treningu z małym psiakiem, jakim jest Dasti. Smakołyki zawierają 20% świeżego mięsa drobiowego, połączonego z suszonymi owocami. Przekąski nie zawierają zbóż, cukru, aromatów czy barwników.

Smakołyki Bosch Fruitess mają wiele smaków do wyboru: jabłko, banan, mango, aronia, sarnina z żurawiną, bażant z figą. Dasti najbardziej lubi jabłkowe, dlatego są przez nas najczęściej kupowane. Ostatnio polubił również bażanta z figą.

Dodatkowym plusem Bosch Fruitees jest ich praktyczne pudełko, które można wielokrotnie otwierać i zamykać, dzięki czemu przekąski są zawsze świeże i miękkie.

W zależności od sklepu, 200 gramowe opakowanie kosztuje około 8 złotych. Mam na myśli sklepy internetowe. W sklepach stacjonarnych są z pewnością trochę droższe.

Jest to nasz treningowy Must have! Nasza ocena to 10/10.

Lecherlis FutterBar

fot.: zooplus.pl

Smakołyki FrutterBar w kształcie serduszek, to kolejne na naszej liście ulubione przysmaki treningowe. Dostępne są w trzech smakach: łosoś z ryżem i cukinią, kaczka z płatkami owsianymi i buraczkami oraz jagnięcina z ziemniakami i jabłkiem. Dasti najbardziej lubi te z łososiem i cukinią.

Tak, jak Bosch Fruitees, sprzedawane są w praktycznych pojemnikach, które umożliwiają wielokrotne zamykanie pudełka i zachowanie świeżości smakołyków. W odróżnieniu od półwilgotnych Fruitees, FrutterBar są chrupiące i suche.

Przysmaki są droższe od Bosch Fruitees, ponieważ kosztują również około 8 złotych, ale za pudełko o wadze 100 g.

Jeżeli chodzi o sam trening, ciasteczka mają jeden mały minus w stosunku do poprzednich. Mianowicie są większe. Przy pracy z moim małym psem muszę je łamać na pół, żeby Dasti mógł szybciej je zjeść i sprawnie powrócić do ćwiczeń bez wyłączenia uwagi.

Chewies Kosteczki

DSCF6078

Kosteczki Chewies to kolejne smakołyki, których używamy podczas treningu. Przekąski można kupić w standardowej wielkości, jak również w wersji mini dla małych psiaków. Kosteczki dostępne są w różnych smakach, między innymi: drób, dziczyzna, wołowina, jagnięcina czy żwacze.

Przekąski mają półwilgotną konsystencję, dzięki czemu można je łatwo przełamać, jeżeli chcemy dać psiakowi mniejszą porcję, żeby łatwo mógł wrócić do treningu z nami.

Ciasteczka są w podobnej cenie do Bosch Fruitees, czyli około 8 złotych za opakowanie 200 gramowe. Mają one jednak gorszy skład, dlatego częściej kupujemy te pierwsze.

Niestety sprzedawane są w woreczkach, których po otwarciu nie da się już zamknąć, dlatego najlepiej przesypać je do pojemniczka, żeby nie wysychały.

Podsumowanie

DSCF6075

Za każdy z tych trzech rodzajów smakołyków Dasti jest w stanie zrobić wszystko. Wykonać każde ćwiczenie, skupić swoją uwagę na przewodniku, a także pokazać sztuczki typu “podaj łapę”. Jedno jest pewne, gdyby miał wybierać, z pewnością wybrałyby owocowe Bosch Fruitees. Jego ulubione, a dla mnie najwygodniejsze, ponieważ są dopasowane do rozmiaru mojego psiaka. Szybko zjada nagrodę i wraca do ćwiczeń.

Dasti lubi również inne smakołyki, czy gryzaki, ale ten wpis postanowiłam poświęcić tylko smakołykom treningowym.

A jakie smakołyki podczas szkolenia zajadają Wasze psiaki? Chętnie spróbujemy czegoś nowego.