Tags

, ,

Drugą połowę września spędziłam na urlopie. Nie był to urlop wakacyjny, tylko bardziej domowy. Po zabiegu w szpitalu Patryk spędzał czas w domu na L4, w związku z tym postanowiłam wciąć trochę wolnego, żeby nie nudził się w samotności. W planach miałam też dłuższe spacery z Dastim, rozpoczęcie szkolenia indywidualnego i cavisiowy spacer. Niestety pogoda zredukowała trochę moje plany.

Wrześniowe cavisiowe spacerki

blog5

Urlop rozpoczęliśmy spacerem z cavalierami w Siemianowicach. Niestety z powodu deszczowej aury, nie było za wiele piesków. Mimo to Dastuś dobrze się bawił. Nawet deszcz i mokra trawa mu nie przeszkadzały. Było to dla nas zadziwiające, ponieważ Dasti zazwyczaj nie lubi chodzić po deszczu. Widać dla zabawy z cavalierami jest w stanie wiele poświęcić.

Podczas deszczowego spotkania cavalierów ustaliliśmy, że kolejny spacer będzie bardziej spontaniczny. Postanowiliśmy zorganizować go w dniu, w którym będzie lepsza pogoda. Okazja trafiła się pod koniec września. Słoneczna i ciepła pogoda zaprowadziła nas nad zalew Chechło w okolicy Świerklańca. Tym razem pobiliśmy rekord w ilości obecnych psiaków. Dasti miał również okazję pierwszy raz zamoczyć łapki w wodzie.

blog3

Indywidualne szkolenie Dastusia

Dastuś jest naszym pierwszym psem. Chociaż bardzo się staraliśmy, mimo chodzenia na lekcje psiego przedszkola, pracy własnej dzięki przeczytaniu kilku książek z zakresu szkolenia psa, okazało się, że Dasti nie jest najlepiej wychowany. Jest grzeczny, kochany, zna podstawowe komendy, ale nie zawsze chce je wykonywać.

20170506_163510

Pewnego dnia podjęłam decyzję o szkoleniu indywidualnym. Jeszcze przed urlopem znalazłam psią szkołę Dogsway w Czeladzi, do której udaliśmy się na zajęcia. Pani Monika już na pierwszych zajęciach powiedziała mi, co robię źle i co zrobić, żeby Dasti sprawniej się uczył.

W szkole organizowane są również zajęcia z psiego sportu Rally-O, którego chciałabym kiedyś spróbować. Wiedząc, że Dasti nie zawsze nas słucha i nie zawsze chce wykonywać ćwiczenia, powiedziałam, że nie jestem pewna, czy Dasti nadaje się do uprawiania sportów. Wtedy padło zdanie, które dało mi do myślenia. Pani Monika, uważa, że każdy pies się nadaje, tylko nie każdy właściciel potrafi psiaka poprowadzić.

Już po pierwszych zajęciach wzięliśmy się ostro do pracy. Ćwiczyliśmy codziennie i praktycznie po kilku dniach widoczne były efekty. Podczas drugich zajęć poznaliśmy kolejne ćwiczenia i znów ćwiczymy w domu i na dworze. Mogę śmiało powiedzieć, że Dasti po 4 tygodniach, od pierwszych zajęć, zrobił większe postępy niż po wielu tygodniach psiego przedszkola. Jestem z nas dumna. Z nas, ponieważ nad sobą też próbuję pracować.

21766475_1968705680066873_7340035344062670899_n

Deszcz i deszcz…

Niestety większość 2-tygodniowego urlopu spędziliśmy w domu. Ćwiczyliśmy komendy, bawiliśmy się zabawkami i chodziliśmy na krótkie spacery, bo Dasti nie lubi spacerować w deszczu. Na szczęście kilka razy udało nam się wyjść na dłużej i ćwiczyć również na powietrzu. Może nie była to wymarzona pogoda na urlop, ale cieszę się, że mogłam więcej czasu spędzić z Dastim i zapomnieć, chociaż na chwilę, o pracy w korporacji 🙂

21766787_1968656713405103_1653390281834867307_n

Advertisements