Tags

, ,

Nie od dziś wiadomo, ze psiaki dzielą się na te, które skaczą z radości na widok miski z jedzeniem, wręcz mogłyby jeść cały dzień oraz na te, które są niejadkami. Zanim Dasti trafił do naszego domu dowiedziałam się, że cavaliery są fanami jedzenia i trzeba uważać, żeby ich nie przekarmić, żeby za bardzo nie przytyły. Wzięłam to sobie do serca i starałam się karmić go w jak najlepszy sposób. Szybko okazało się jednak, że trafił się nam dziwny „egzemplarz” i Dasti jest raczej niejadkiem niż ciągłym poszukiwaczem jedzenia. Próbowaliśmy kilku rodzajów karm, zarówno suchych, jak i mokrych, ale okazało się, że problem raczej nie leży w karmie. Dzisiaj chciałabym podzielić się z Wami moimi sposobami na psa niejadka.


Pełna miska

niejadek2
W zasadzie od samego początku wspólnego życia z Dastim pojawiały się momenty, kiedy było widać, że piesek jest głodny, ale nie jest zainteresowany jedzeniem. Od razu pomyśleliśmy, że może karma mu nie pasuje lub znudziła mu się ta, która jadł w hodowli. Zaczęliśmy więc szukać nowej i stopniowo na nią przechodzić. Początkowo plan wypalił i Dasti chętniej zaglądał do miski, ale po kilku dniach ten stan minął. Postanowiliśmy spróbować z karmą mokrą, dobrej, renomowanej firmy. Znów chętnie jadł, ale nadal bywały chwile, kiedy w ogóle nie chciał jeść, a w brzuszku burczało. Miskę zostawialiśmy na cały dzień z nadzieją, że w końcu coś zje, ale niestety tak nie było.

Postanowiliśmy wypróbować sposób z chowaniem miski, o którym dużo pisze się w internecie. Jeżeli pies ma ciągły dostęp do jedzenia, to nie jest to dla niego nic specjalnego, może w każdej chwili podejść i zjeść kawałek, wrócić do zabawy i znów do jedzenia. Na jednym z blogów takie zachowanie zostało nawet porównane do ciągłego otwierania lodówki: niby nie jestem głodna, ale skoro coś w niej jest to wezmę. Zaczęliśmy stosować zasadę, że Dasti je o stałych godzinach, ale po około 20 minutach zabieramy miskę.

Faktycznie ta metoda wpłynęła pozytywnie na Dastusia. Wiedział, że jedzonko jest dostępne tylko o konkretnej godzinie. Jeżeli nie zje śniadania, to będzie czekał do wieczora. To, że metoda wpłynęła pozytywnie na Dastusia nie oznacza jednak, że działa w 100%, ponieważ nadal zdarzają się dni, kiedy Dasti nie zjada ani śniadania ani kolacji. Na szczęście udało nam się znaleźć kilka innych niezawodnych sposobów.

„Spalenie miski”
Jednym z naszych sprawdzonych sposobów jest tak zwana metoda „spalonej miski”, czyli wyeliminowanie lub ograniczenie klasycznego podawania jedzenia w misce. Przy tej metodzie pies dostaje swoje pożywienie z ręki opiekuna, zazwyczaj za dobrze wykonane ćwiczenie podczas treningu. U nas ta metoda sprawdza się doskonale. Karma, która jest mało atrakcyjna w misce, staje się super nagrodą podczas ćwiczeń. Zazwyczaj mieszam karmę również ze smakołykami, żeby trening był dla psa jeszcze bardziej atrakcyjny.

Ta metoda, oprócz tego, że pies zjada dzienną porcję jedzenia, przynosi również inne korzyści. Pies uczy się, że to, co dla niego dobre pochodzi od opiekuna, a to wzmacnia więź na linii pies-człowiek. U nas „spalenie miski” jest tylko częściowe, ponieważ Dasti w dalszym ciągu dostaje również jedzonko w misce, w zależności od dnia.

Mata węchowa

niejadek1

Jakiś czas temu na moim blogu pojawił się osobny wpis poświęcony macie węchowej, dlatego dzisiaj nie będę się już skupiać na tym, czym jest mata węchowa i jakie ma zalety. Chciałabym jednak nadmienić, że u nas to kolejny pomysł na psa niejadka, który sprawdza się doskonale. Dasti, kiedy tylko zobaczy matę węchową, przygotowuje swój nos na poszukiwanie jedzenia. Między kawałki polaru chowam jego suchą karmę i mam pewność, że Dasti zje całą porcję, tą samą, która w ładnej, porcelanowej misce w ogóle nie wzbudza zainteresowania w danej chwili. Jest to również doskonały pomysł na nudę podczas jesienno-zimowych wieczorów, kiedy długie spacery nie są już takie super.

Pies tropiciel
Nie od dziś wiadomo, że węch jest najważniejszym zmysłem u psiaków, a co więcej chętnie z niego korzystają. Właśnie dzięki temu między innymi maty węchowe zyskały taką sławę. Kolejny sposób na psa niejadka również wykorzystuje ten zmysł.

Zabawa polega na ułożeniu toru z jedzenia lub jego ukryciu w różnych miejscach w pokoju, w zależności od poziomu zaawansowania psa. Zazwyczaj proszę męża o zabranie Dastusia z pokoju, w którym mamy się bawić, a następnie chowam smakołyki lub karmę w różnych miejscach. Kiedy Dasti wraca do pokoju, wypowiadam komendę „szukaj”, a on radośnie rozpoczyna tropienie.

Kong i kula smakula

niejadek3

Na rynku dostępnych jest wiele psich zabawek, które są dobre dla niejadków, ponieważ są atrakcyjniejsze od miski z jedzeniem. Najbardziej popularną z pewnością jest kong, zabawka zrobiona z bardzo wytrzymałej gumy, w różnych rozmiarach. Do środka możemy włożyć karmę, suchą lub mokrą, lub specjalną pastę. Ja najczęściej wrzucam tam suchą karmę, a całość zaklejam serkiem topionym, dzięki czemu Dasti musi chwilę powalczyć, aby dotrzeć do jedzonka. Zabawka jest dość droga, ale warta swojej ceny. W sklepach można znaleźć również podobne zabawki innych producentów, ale nie są one już tak trwałe.

Alternatywą dla konga jest kula-smakula. Kula z otworami przez które wypadają smakołyki. Piesek, żeby dostać się do karmy, musi turlać kulę nosem lub łapką.

Więcej ruchu, większy apetyt

blog7
Z pewnością nie będzie to zbyt odkrywcze, jeżeli powiem, że zmęczony pies to senny, ale również głodny pies. Jeżeli nasze spacery są zbyt krótkie lub monotonne z punktu widzenia Dastiego, od razu spada jego zapotrzebowanie i ochota na jedzenie. Jeżeli zaś wybierzemy się na długi i aktywny spacer z piłką, spotkanie z cavalierami lub szkolenie, psiak od razu chętniej zjada kolację, nawet z miski. W takich momentach nie trzeba już wymyślać ciekawszych alternatyw. To potwierdza również główny powód, dla którego założyłam bloga Dasti aktywny pies, że mały pies również chce i może być aktywnym psem.

Wasze psiaki chętnie jedzą wszystko, czy raczej też należą do niejadków? Jakie są Wasze sposoby na zachęcenie psa do jedzenia?

Advertisements