Tags

, ,

Za tydzień Wigilia Bożego Narodzenia. Mimo, że nie jestem już dzieckiem, lubię świąteczną atmosferę. Wszechobecne choinki, świąteczne piosenki oraz zapach przyprawy do piernika sprawiają, że człowiek częściej się uśmiecha.  Przygotowania do Świąt kojarzą mi się z czasem spędzonym w rodzinnym gronie, z chwilą refleksji i ucieczką od codziennego pośpiechu. U nas przygotowania ruszyły pełną parą, a Dasti oczywiście chce być zawsze w centrum, jak każdy pełnoprawny członek rodziny.

Kolorowe pierniki

swieta2

Kiedy w zeszłym roku piekliśmy świąteczne pierniczki, mieszkaliśmy jeszcze w małym wynajętym mieszkaniu, gdzie na wypieki nie było miejsca, dlatego wspólnie z Dastim-szczeniaczkiem, pojechaliśmy z tej okazji do rodziców. 3-miesięczny psiak przespał prawie cały proces tworzenia pierników i nie był nimi specjalnie zainteresowany.

W tym roku, jako psi nastolatek, chciał być w centrum akcji. Krążył dokoła stołu, próbował spojrzeć do góry, co tam się dzieje, aż w końcu wylądował na krześle i już spokojnie przyglądał się małym, kolorowym, ludzkim smakołykom.

Jeżeli psiak towarzyszy nam przy robieniu pierniczków, warto pamiętać, że jest w nich kakao, a dodatkowo do zdobienia często używamy płynnej czekolady i wielu innych słodkości, które nie mogą być częścią psiego, świątecznego menu.

swieta3

Jeżeli starczy nam czasu, to planujemy zrobić jeszcze psie ciasteczka w świątecznych kształtach, używając naszych foremek do pierniczków. Trzymajcie kciuki za powodzenie akcji!

Świąteczna wizyta

Tak się złożyło w naszym życiu, że rodzina męża mieszka na drugim końcu kraju. No może nie dosłownie, ale dość daleko, dlatego nie mamy możliwości pójścia na świąteczny obiad do moich rodziców i teściów. W związku z tym w jednym roku Boże Narodzenie spędzamy na Śląsku, a w kolejnym roku w lubelskim.

swieta5

W tym roku Boże Narodzenie spędzamy w domu, dlatego w ten weekend odwiedziliśmy teściów. Zrobiliśmy drugą porcję pierników, pierogi oraz uszka do barszczu. Pierogi i uszka przywieźliśmy do domu na naszą Wigilię. Już nie mogę się doczekać.

Niestety pogoda nie sprzyjała spacerom, dlatego większość czasu spędzaliśmy na rozmowie, gotowaniu, pieczeniu i ćwiczeniu posłuszeństwa z Dastim.

Choinek blask

Po powrocie znaleźliśmy czas na ubranie choinki. Jeszcze przed wyjazdem kupiliśmy jodłę kaukaską w Castoramie. Pamiętam, jak rok temu, pierwszy raz kupiliśmy żywe drzewko i teraz zostanie już tak na zawsze. Nasz choinka jest malutka. Mieliśmy w planie postawić ją na stole, żeby Dasti nie mógł jej dosięgnąć. Postanowiliśmy jednak dać mu szansę i postawić choinkę na ziemię.

swieta8

Dasti towarzyszył nam przy ubieraniu drzewka. Trącał nosem bombki, a jedną nawet nam ukradł, ale szybko wróciła na swoje miejsce. Po wszystkim Dasti się uspokoił i wygląda na to, że choinka przeżyje w całości do Świąt. Jeżeli tak się stanie, w przyszłym roku kupimy większe drzewko.

Pamiętajcie, żeby zabezpieczyć kable z lampek przed psem, żeby nie stała się krzywda w ten magiczny czas Bożego Narodzenia.

swieta7

Jak przebiegają Wasze przygotowania? Choinka już ubrana? Pierniczki upieczone?

Advertisements