Tags

, ,

Wczoraj rano za oknem świeciło słońce, temperatura była powyżej zera, można powiedzieć: wymarzona pogoda na spacer. Dziś rano zasypało świat na biało. Od razu pojawiło się pytanie: czy znajdzie się ktoś chętny na spacer cavalierów w śnieżnej odsłonie? Na miejscu okazało się, że chętnych było sporo! 11 cavalierów i jeden border collie na gościnnym występie.

Cavaliery w Świerklańcu

Na dzisiejszy spacer cavalierów wybraliśmy się do parku w Świerklańcu. Kiedy przyjechaliśmy na parking, na miejscu zbiórki czekało już kilka psiaków. Cieszymy się, że na każdym spacerze pojawiają się nowe pieski. Jeżeli kiedyś uda nam się zgrać termin tak, żeby pojawili się wszyscy, to będzie to całkiem spora grupa cavalierów.

27336775_1712959082059463_7027718461471621932_n

Świerklaniec był miejscem naszego pierwszego spaceru cavalierów latem zeszłego roku. Dziś zawitaliśmy tam z pierwszym zimowym spacerem cavisiów i był on równie udany i równie liczny, jak ten letni. Kto by pomyślał?

W pierwszej części spotkania był czas na tradycyjne psie bieganie na polance. Psiaki miały wiele energii i śnieg oraz chłód zdawały się im w ogóle nie przeszkadzać. W drugiej części spaceru pojawiła się propozycja tradycyjnego… spaceru. Ruszyliśmy więc w drogę i podziwialiśmy piękno parku oraz budowli, które znajdują się na jego terenie. Wzbudzaliśmy również zainteresowanie wśród przechodniów.

Dasti1

Kilka słów o parku

Podczas dzisiejszego spaceru okazało się, że cavisiowe spotkania mogą być również małą lekcją historii dla opiekunów czworonogów. Jest to powód, dla którego postanowiłam zamieścić tu kilka słów o samym parku.

Park w Świerklańcu położony jest przy głównej drodze z Tarnowskich Gór do Piekar Śląskich. Z pewnością jest atrakcją regionu. To idealne miejsce na weekendowy spacer, niezależnie od pory roku.

Od XVIII wieku do stycznia 1945 roku właścicielami parku byli potomkowie rodu Henckel von Donnersmarck. To oni byli właścicielami przepięknego pałacu, który za sprawą przykrej historii, zniknął z powierzchni ziemi, a który dziś stał się jednym z tematów spaceru.

Pod koniec XIX wieku w głębi parku, przy stawie, wybudowana została jedna z najbardziej okazałych rezydencji w Europie, przez co nazywana była “Małym Wersalem”. Drugą potoczną nazwą pałacu był również “polski Tadż Mahal”, ponieważ był on prezentem Guida von Donnersmarcka dla żony. Projektantem wnętrz pałacu był sam twórca Luwru.

0003bii1u3u4yhi5-c122-f4

Nowy Pałac (Neue Schloss) zwany “Małym Wersalem”, fot. : A. Kuzio-Podrucki, M. Ogiński

Niestety podczas II Wojny Światowej pałac został splądrowany i spalony. Na temat tego zdarzenia istnieją dwie teorie. Pierwsza z nich obwinia pobliskich mieszkańców, druga zaś Armię Czerwoną. Podobno w styczniu 1945 roku, po zdobyciu Świerklańca, Sowieci postanowili zrobić sobie ognisko w pałacu, czego efektem był ogromny pożar. Po tym wydarzeniu z pałacu pozostały jedynie ruiny, które zostały wysadzone w czasach PRLu. Smutno.

Z czasów jego świetności pozostały kamienne rzeźby oraz Pałac Kawalera wybudowany wraz z pałacem, a także brama wejściowa, która dziś zdobi Śląski Ogród Zoologiczny.

Za piękne zdjęcia dziękujemy Agnieszce! Już nie możemy doczekać się kolejnego spaceru cavalierów.

 

 

 

 

 

 

 

Advertisements