Tags

, , ,

No i wróciliśmy! Nasz 3-dniowy wyjazd w okolice Zamku Czocha dobiegł końca. Pozostaną piękne wspomnienia i dużo zdjęć. W najbliższych trzech wpisach przedstawię Wam naszą wycieczkę podzieloną na dni. Opowiem Wam, co zwiedziliśmy, gdzie spaliśmy i jedliśmy, gdybyście mieli ochotę wybrać się w podobną podróż. No to zaczynamy – dzień 1!

Pierwszy punkt – Zamek Bolków

photofacefun_com_1524503018

Wyjechaliśmy z domu przed 7.00, żeby ominąć katowickie korki i mieć więcej czasu na miejscu. Chwilę po 9.00 dotarliśmy do pierwszego punktu naszej wycieczki – Zamku Bolków.

photofacefun_com_1524502840

photofacefun_com_1524503306

Zamek wybudowany został w I. połowie XIII wieku z inicjatywy Bolesława Łysego, a następnie rozbudowany w latach 1277-1293 przez jego drugiego syna Bolka I Surowego. Położony jest w Bolkowie na Zamkowym Wzgórzu.  Jadąc główną drogą przez tę miejscowość nie da się Zamku nie zauważyć. Samochód można zostawić na parkingu niemal pod samym Zamkiem. Parking jest płatny, ale stawki nie są wysokie. My nie zapłaciliśmy nic, ponieważ budka, gdzie podobno pobierana jest opłata, była zamknięta zarówno w chwili przyjazdu, jak i odjazdu.

photofacefun_com_1524502669

Bilet wstępu kosztuje 10 złotych. Psiaki nie płacą, a dzieci po 5 złotych. Dasti mógł wejść z nami na teren zamku, dziedzińca i podzamcze, niestety sale wystawowe są dla zwierzaków zamknięcie, ale warto wspomnieć, że nie są one bardzo imponujące. My byliśmy w czwórkę, więc  udało nam się wejść parami na zmianę, a Dasti czekał na ławce pod wejściem.

Będąc na miejscu, warto zwrócić uwagę na wieżę zamkową o charakterystycznej budowie. Ma ona 25 metrów wysokości. Posiada dziób skierowany w stronę wejścia do Zamku. Dzięki dziobowi kule armatnie miały się ześlizgiwać po ścianach wieży. Z góry rozciąga się piękna panorama.

Na terenie zamku znajduje się sklepik z pamiątkami oraz kawiarnia, ale podczas naszej wizyty były zamknięte.

Szwajcaria Lwówecka

Po zwiedzeniu zamku ruszyliśmy w dalszą drogę. Kolejnym przystankiem była Szwajcaria Lwówecka zwana również Lwóweckimi Skałami. Jest to skupisko skał piaskowych, podobnych do tych, które mieliśmy okazję zobaczyć w zeszłym roku w Górach Stołowych, ale sporo mniejsze.

DSCF6291

Na dole znajduje się bezpłatny parking, a także ławeczki. Wejście na górę jest dość strome, ale zarówno my, jak i Dastuś poradziliśmy sobie bez większych problemów. Ze szczytu widać panoramę najbliższej okolicy. Znajduje się tu również miejsce na ognisko. Niestety są też śmieci i szkło. Trzeba uważać na łapy psiaka.

DSCF6292

Polecam odwiedzić to miejsce, jeżeli będziecie w pobliżu. Jednak z pewnością nie jechałabym tutaj tylko dla tego miejsca.

Obiad w Zielonym Piecu

Już tylko pół godziny dzieliło nas od Zamku Czocha i miejsca naszego zakwaterowania Campingu Czocha. Postanowiliśmy po drodze zjeść obiad w oddalonej o zaledwie parę kilometrów od naszego noclegu restauracji “Zielony Piec”.  Restauracja jest bardzo psiolubna i możemy ją z czystym sumieniem polecić.

Kiedy tylko zajęliśmy miejsce przy stoliku na zewnątrz, podeszła Pani z miską wody dla Dastusia, a dopiero później przyniosła dla nas menu. Dasti był bardzo wdzięczny, ponieważ nasza woda w butelce zdążyła się już nagrzać.

30742709_2069845616619545_5855337556110999552_n

Na obiad zjadłam grillowanego camemberta z sałatą i gruszkową konfiturą. Pycha! Również reszta naszej grupy, bardziej mięsna, była zadowolona z jedzenia. Porcje duże, a cena proporcjonalna do jakości. Jeżeli jeszcze odwiedzimy te okolice, z pewnością zawitamy do Zielonego Pieca. Jeżeli macie ochotę zapoznać się z manu restauracji, to zapraszam na jej stronę. A co mi tam! Jestem dorosła, więc mogę: czerwone wino domowe też dobre.

Na koniec zapytałam o możliwość zrobienia Dastusiowi zdjęcia przy zielonym piecu, z czym również nie było problemu. Dasti postanowił się jeszcze pożegnać z miłą Panią kelnerką i wszedł do niej za bar 🙂

Camping Czocha

Po jedzeniu pojechaliśmy zameldować się w naszym domku na terenie Campingu Czocha. Nasz czteroosobowy, drewniany domek okazał się bardzo miłym miejscem, w sam raz na dłuższy weekend.

Domek ma dwie sypialnie na piętrze oraz pokój dzienny z aneksem kuchennym, a także łazienkę. Przed domkiem jest taras wyposażony w stół, krzesła oraz grilla. Domek wyposażony jest w pościel, przybory kuchenne, naczynia, niestety nie ma ręczników, ale zostaliśmy o tym uprzedzeni przed przyjazdem. Z tarasu można było patrzeć na leżący po przeciwnej stronie jeziora Zamek Czocha, a przed domkiem znajdował się spory zielony teren, gdzie Dasti biegał z piłką luzem zadowolony z życia.

Psiaki są mile widziane, a ich pobyt kosztuje tutaj 10 złotych za dobę. Dzięki Dastusiowi dostaliśmy nawet mapki, pocztówki i opisy okolicznych zabytków. Tak się spodobał w recepcji!

DSCF6332.JPG

Po rozpakowaniu rzeczy poszliśmy zobaczyć zaporę na Jeziorze Leśniańskim, która znajduje się zaledwie kilka kroków od campingu. Ma ona 35 metrów wysokości oraz 135 metrów szerokości i robi spore wrażenie.

 

Na zakończenie dnia rozpaliliśmy grilla i cieszyliśmy się ciepłym wieczorem.

Advertisements