Tags

, ,

Myślicie, że od psów można się uzależnić? Przeczytałam kiedyś, że kynologia może być wyjątkowo wciągająca, a miłość do danej rasy prowadzi wprost do kolejnego członka rodziny. Myślę, że tak właśnie stało się u nas. Tak bardzo pokochaliśmy Dastiego, że w pewnym momencie pojawiła się chęć zaproszenia do domu drugiego cavaliera. Wszyscy, zarówno my “człowieki”, jak i nasz psiak zyskaliśmy nowego członka rodziny, nowego przyjaciela. Nie była to jednak decyzja podjęta pod wpływem chwili. Była to przemyślana decyzja poprzedzona rozmowami, ale również wątpliwościami.

Kiedy zdecydować się na drugiego psa?

foto1

Zdarza się, że decyzja o posiadania dwóch psów zostaje podjęta od razu. W tym samym momencie wprowadzamy do naszego domu dwa psiaki w podobnym wieku. Często jest to rodzeństwo z jednego miotu. Nie mam tutaj za dużego doświadczenia, czytałam jednak, że nie jest to zbyt dobry układ. Psy są ze sobą albo bardzo zżyte, aż za bardzo, przez co cierpią na lęk separacyjny, albo wręcz przeciwnie próbują ze sobą o wszystko walczyć. Nie wiem na ile w tym prawdy. Znam jedną parę cavalierów w podobnym wieku i dziewczyny dobrze się dogadują.

Kiedy trafił do nas Dasti, mąż nie był przekonany nawet do jednego psa, dlatego opcja z dwoma nie wchodziła nawet w grę. Wtedy jeszcze ja też nie myślałam o drugim czworonogu.

elmo2

Dlatego właśnie Elmo trafił do nas teraz. Posłuchaliśmy teorii, która mówi, że najlepszy moment na wprowadzenie drugiego psa jest ten, w którym pies rezydent jest dojrzały płciowo i emocjonalnie. Dasti ma już ponad dwa lata, a ten wiek uważany jest za “dorosłość” u przedstawicieli rasy cavalier. Ważny jest też fakt, że Dasti jest już dość dobrze wychowany. Oczywiście cały czas pracujemy nad wieloma rzeczami, ale jestem z niego dumna, z jego postępów. Z pewnością agility pomogło w osiągnięciu tego poziomu posłuszeństwa.

Nasze obawy

Na wstępie pisałam, że była to dla nas przemyślana decyzja, przy podjęciu której towarzyszyły nam pewne wątpliwości. Jakie?

dasti1.png

Najważniejsza to czas, a raczej jego brak. Niestety obojgu nam nie jest obcy termin “nadgodzin” w pracy. Zdarza mi się, że spędzam w pracy nawet cały dzień. Mąż również czasem musi zostać dłużej w pracy, choć na szczęście jemu zdarza się to rzadziej.

Zawsze staramy się, by mimo to, Dasti nie cierpiał. Zabieramy go na długie spacery, jeździmy razem na wakacje czy krótsze wycieczki, w weekendy spędzamy jak najwięcej czasu razem. Dasti towarzyszy nam zawsze, gdy mamy możliwość zabrać go tam, gdzie się wybieramy. Kiedy musimy zostać dłużej w pracy do Dastiego przychodzą moi rodzice, wyprowadzają na spacer i bawią się, żeby nie czuł się sam. Ma najlepszych ludzkich dziadków na świecie, za co im bardzo dziękuję.

Pomyśleliśmy, że po pierwsze będą zawsze razem, więc nie będą sami pod naszą nieobecność. Po drugie rodzice na spacer mogą pójść z dwoma psami. Po trzecie staramy się, żeby mogli spędzać z nami jak najwięcej czasu.

Pieniądze. Biorąc do domu drugiego psa jesteśmy za niego odpowiedzialni, tak samo jak za pierwszego. Początkowo trzeba kupić wyprawkę, trzeba pamiętać też o karmie i smakołykach, o zabawkach, których Dasti ma tyle, że może się podzielić. To nie są jednak jeszcze bardzo duże koszty. Należy przemyśleć czy wystarczy nam pieniędzy na szczepienia, na wizyty u weterynarza i najważniejsze: czy w razie choroby zapewnimy obu psiakom odpowiednią pomoc i opiekę. Zrobię wszystko, by moim psiakom nigdy niczego nie zabrakło.

dasti2

Czy się dogadają? To było dla mnie najtrudniejsze pytanie. Co będzie, gdy Dasti nie polubi kolegi, gdy nie znajdą wspólnego szczeku, gdy zamiast przyjaźni zrodzi się agresja. Cavaliery to psiaki, które z założenia nie są agresywne, bardzo lubią towarzystwo. Tu chciałabym podziękować Pani Oli z hodowli Złota Magnolia, która pomogła rozwiać moje wątpliwości. Powiedziała: “Dasti będzie dobrym wzorem do naśladowania, jest też dość uległy, a mały jest dość spokojny, nie powinno być problemu.” Od samego początku pomagała nam przejść przez zmiany w naszym stadzie. Dziś po 3 tygodniach wielu sytuacji: od fochów Dastiego, przez smutek, po wspólne zabawy, Dasti po raz pierwszy sam przytulił się do Elma. Cieszę się, że zyskaliśmy nowego przyjaciela.

Jak Wy wspominacie przybycie drugiego psiaka do Waszego domu? Też byliście pełni obaw? A może od razu wiedzieliście, że będzie dobrze? 🙂

Advertisements