Tags

,

Chyba już nie raz wspominałam, że nie jestem fanką zimy. Zawsze kiedy dopada mnie zimowy smutek sięgam po zdjęcia z wakacji pełne słońca i ciepłych wspomnień. Dziś chciałabym zabrać Was na spacer po Zadarze. Spędziliśmy w tym miejscu zaledwie kilka godzin, ale było warto. Stare miasta, to jest to co lubię podczas wakacji.


Kilka słów o Zadarze

zadar1

Zadar to miasto morza i słońca. W tym drugim, co do wielkości, mieście Dalmacji można poczuć trochę włoski klimat. To miejsce pełne zabytków z czasów antycznych, średniowiecza i renesansu. Znane jest z przepięknych zachodów słońca, które na długo pozostają w pamięci, a także jedynych w swym rodzaju morskich organ. Ich niezwykła konstrukcja sprawia, że można usłyszeć muzykę graną przez Adriatyk. Warto przysiąść na moment przy brzegu by posłuchać tego artystycznego zjawiska.

zadar4

Turystyka rozwija się w Zadarze od wielu już lat. Warto odwiedzić tutejsze Muzeum Archeologiczne pełne ciekawych zbiorów z czasów starożytnych i średniowiecza. Wejścia do Starego Miasta broni warta uwagi Brama Lądowa, która mieści się niedaleko Placu Pięciu Studni.

zadar5

Wartym zobaczenia punktem miasta jest również “Pozdrowienia Słońca”, nietypowa instalacja autorstwa Nicoli Bašicia, która przedstawiać ma cały układ słoneczny. Głównym elementem jest oczywiście słońce, czyli koło o średnicy 22 metrów składające się z płyt szklanych – w ciągu dnia pełni funkcję baterii słonecznej, w nocy zaś świeci w wielu kolorach.

Zadar z psem

zadar2

Miasto robi z pewnością wrażenie. Warto zobaczyć tutejsze zabytki, posłuchać „koncertu” nad brzegiem morza, przejść po wąskich, urokliwych uliczkach i napić się kawy na Starówce. Myślę jednak, że Dasti nie podzielał tego entuzjazmu.

zadar3

Zadar to sławne miasto, pełne zgiełku i turystów, a także tabliczek o zakazie wchodzenia na trawnik przez psiaki. Wąskie uliczki, dla nas urokliwe, dla niego ciasne z powodu tłoku. Nawet we wrześniu temperatura była dość wysoka, a to również nie pozwalało cieszyć się psu z wycieczki.

Myślę, że Dasti stanowczo wolał inne miejsca odwiedzone w Chorwacji, gdzie nie było aż tylu ludzi i budynków, tam gdzie więcej cienia i zieleni. Dzielnie jednak człapał z nami przez miasto będąc, jak wszędzie, powodem wielu uśmiechów na twarzach.

Advertisements