Tags

,

W poniedziałek wybraliśmy się wspólnie z Elmem na otwarty dzień socjalizacji szczeniaczków w Piesełkowie w Rudzie Śląskiej. Elmuś tak dobrze się bawił, że już w samochodzie zasnął, a potem przespał cały wieczór.

Do tej pory byliśmy z Elmusiem na dwóch zajęciach w psim przedszkolu. Postanowiłam jednak wybrać się również na dzień socjalizacji, ponieważ zapowiadał się interesująco. Piesełkowo odkryliśmy w zeszłe wakacje, kto jest z nami dłużej, pewnie pamięta naszą wizytę w psim basenie.

52646449_363873234216721_2154285815339941888_n

Socjalizacja psa

Zanim opowiem o wizycie w Piesełkowie, chciałabym napisać kilka słów o samej socjalizacji. Dla wielu osób socjalizacja psa ogranicza się do zapoznawania z innymi psami. Chyba każdy z nas słyszał zdanie “To tylko szczeniak, on chce się przywitać, bo jest w okresie socjalizacji” lub coś podobnego. Socjalizacja to jednak nie jest “zapoznanie szczeniaka z innymi psami”, a raczej “zapoznanie szczeniaka z otaczającym go światem” tak, żeby umiał w nim funkcjonować w dorosłych życiu.

Biorąc do domu szczeniaka trzeba pamiętać o prawidłowym zapoznaniu psa z otaczającym światem. Część osób czeka na ten moment do około tygodnia po ostatnim szczepieniu psa na choroby wirusowe. Oczywiście wybór należy do opiekuna psa, ja postanowiłam zabrać oba psiaki już wcześniej poza cztery ściany naszego mieszkania. Elmuś początkowo wychodził na naszych rękach i podziwiał świat z wysokości. Dasti biegł po chodniku, a Elmo zwiedzał okolicę z naszych rąk. Po drugim szczepieniu zaczął już wychodzić na krótkie spacery.

53036277_363873054216739_8595305100711297024_n

Mówi się, że pies do 12 tygodnia życia powinien poznać 12 nowych miejsc, powinien poznać 12 osób i zwierzaków, podołać 12 wyzwaniom czy też usłyszeć 12 różnych dzwięków. Nigdy nie liczyłam tych zdarzeń, a Elmo skończył już 12 tygodni, ale postanowiłam zabrać go na zabawy w Piesełkowie, żeby miał okazję dalej poznawać świat.

Wizyta w Piesełkowie

Na początku p. Basia wyjaśniła jak będą przebiegać zabawy. Podzieliła nas na grupy i pokazała trzy pokoje, z których mogliśmy korzystać podczas otwartego dnia socjalizacji.

W każdym z nich można było skorzystać z innych gadżetów: basenu z piłeczkami, schodków, drewnianych, ruszających się platform czy drewnianej huśtawki, kolorowego tunelu w kształcie gąsienicy czy też ścieżki z kwadratów o różnej strukturze.

Elmo był początkowo trochę przestraszony. To spokojny piesek, który praktycznie nie szczeka, a do tego jest malutki. Na zajęcia przyjechały szczeniaki różnych ras, a taki berneński pies pasterki czy inne większe i szczekające psy były dla niego nowością. Szybko się jednak oswoił i świetnie się bawiliśmy.  Byłam z niego dumna.

52655851_363873097550068_1856493579266949120_n

Jedyna rzecz, której Elmuś się przestraszył była drewniana huśtawka (taka miniaturka huśtawki do agility). Dlaczego? Bo była głośna, kiedy opadała. Dasti na torze agility miał więcej czasu na oswojenie się z tym hałasem. Oczywiście na torze agility, kiedy pies pokonuje huśtawkę w biegu, odgłos jest jeszcze bardziej hałaśliwy, ale myślę, że ten z małej huśtawki, dla małego psa też był dość przerażający. Na szczęście nie, aż tak, żeby nie spróbować drugi raz.

Koszt zajęć to 50 złotych za godzinę zegarową. Na uczestników czeka świetna zabawa, a na opiekunów również kawa i herbata. Polecamy tego typu zajęcia. Z pewnością nie była to strata czasu.

Wszystkie zdjęcia z dzisiejszego wpisu są autorstwa p. Barbary Klasik-Przychodzień. Dziękuję za zgodę na ich wykorzystanie na blogu.

Advertisements