Tags

, ,

Dziś postanowiłam trochę się przed Wami otworzyć i napisać parę słów o mnie, ale… przez pryzmat posiadania psa. Nie będę Wam opowiadać o tym, czym się interesuję, gdzie pracuję, czy jaką szkołę skończyłam. Chcę Wam opowiedzieć o tym, jak zmieniło się moje życie pod względem aktywności, od kiedy Dasti i Elmo zamieszkali w naszym domu.

Korzyści z posiadania psa

Coraz częściej w mediach można trafić na informacje o tym, jak wiele korzyści dla naszego zdrowia ma posiadanie psa. Wśród tych najważniejszych możemy wymienić większą odporność na alergie, na różnego rodzaju bakterie, lepszy stan psychiczny, mniejszą możliwość zachorowania na depresję, obniżenie stresu. Posiadanie psa ma również pozytywny wpływ na nasze serce, ponieważ spowalnia jego bicie i obniża ciśnienie.

52646449_363873234216721_2154285815339941888_n

fot.: Piesełkowo

Ludzie posiadający psa, są również bardziej towarzyscy – i coś w tym z pewnością jest. Dzięki Dastiemu i Elmo poznałam wiele ciekawych osób, z częścią z nich nawiązałam nawet bliższe relacje. Moja mama, która przychodzi do nas wyprowadzić psiaki, gdy jesteśmy dłużej w pracy, również zauważa ten efekt – zawsze powtarza, że u nas na osiedlu zna więcej osób niż tam, gdzie sama mieszka (3 lata mieszkania na osiedlu vs 37 lat).

46389724_2108787209183346_5741911975244333056_o

fot.: Piotr Sobiecki

Większa aktywność fizyczna

Nie wspomniałam wyżej o aktywności fizycznej, a jest to z pewnością jedna z największych korzyści z faktu, że żyje z nami czworonożny przyjaciel. Psy wymagają opieki, której spora część to spacery i wspólne zabawy. Według badań osoby, które mają psiaki spacerują o średnio 30 minut dziennie więcej, niż osoby, które go nie mają.

dzien psiaka 5

Według badań naukowców z Uniwersytetu w Liverpoolu, okazuje się, że 66% osób, które mają psy spaceruje, co najmniej 150 minut tygodniowo – czyli zgodnie z zaleceniami Służby Zdrowia (więcej informacji tutaj). Co ważne, osoby, które mają psy nie kończą zazwyczaj swojej aktywności na spacerach z psami.

Moja aktywność

Miało być o mnie, a nie o badaniach? No to wróćmy teraz do tytułu wpisu. Pewnie kojarzycie ze szkoły, a może sami byliście takimi osobami, które zawsze są wybierane ostatnie do drużyny podczas lekcji w-f, bo nie są najlepsze w gry zespołowe, a każdy chce wygrać. W szkole należałam do osób, które nie świeciły na lekcjach wychowania fizycznego. Nie byłam najlepsza w siatkówkę, ani w koszykówkę, ani w gimnastyce. Co prawda umiałam zrobić skłon na wyprostowanych nogach i dotknąć głową kolan, miałam również nie najgorsze wyniki w bieganiu, ale nigdy nie byłam “klasową gwiazdą sportu”. Najgorszy koszmar to skok przez skrzynie 🙂 Nie będę tu pisać, o tym, jak przykre jest to dla osoby, która zawsze jest ostatnia, bo nie o tym, jest ten wpis, choć warto zdać sobie sprawę i z tego.

82016117_2542296172707818_4134227169989623808_o

82695776_3563989723643695_5748613288162230272_o

fot.: Mateusz Łebek

Po wielu latach dowiedziałam się też, że osoby wysokie, mają ogólnie większy problem z koordynacją ciała i wypadają gorzej w różnego rodzaju testach sprawnościowych. Może to był powód moich problemów na lekcjach wychowania fizycznego? Kto wie! Zawsze byłam sporo wyższa od rówieśników. A może problem leżał w tym, że nie lubiłam w-fu, bo zawsze byłam gorsza i to się zapętlało? Może po prostu nie znalazłam swojej dyscypliny? A może nie znalazłam dobrej motywacji?

81755033_3561189393923728_7093004396170051584_o

fot.: Mateusz Łebek

Teraz mam motywację. Moja motywacja ma dwa imiona: Dasti i Elmo. Dzięki nim spędzam na spacerach więcej niż 150 minut tygodniowo, czyli już spełniam normę, jeżeli chodzi o ilość aktywności. Na tym nie koniec! Dasti zmotywował mnie do rozpoczęcia treningów biegowych. Już dwa lata z rzędu wzięliśmy udział w biegu z psiakiem dla schroniska w Katowicach i w tym roku również mamy nadzieję pobiec. Sama, bez psów, pobiegłam również w Business Run, reprezentując firmę, w której pracuję. No i oczywiście agility – w końcu znalazłam dyscyplinę, która przynosi mi radość. I co ważne, nie tylko mnie! Uśmiech nigdy nie schodzi z pyszczka Dastusia.

Wy też zauważyliście wzrost swojej aktywności, od kiedy macie psiaka? Może też uprawiacie jakieś sporty?